o mnie

Ł.J.J. urodzony w Toruniu w 1951 r. znak zodiaku ryba, zając. Szkoła podstawowa Toruń i Lublin. Matura w 1968 r. Gimnazjum im. hetmana Jana Zamoyskiego w Lublinie (męskie!). Z powodu braku zaineresownia się min wyższych uczelni w kraju (marzenie to architektura - jednak słaba głowa do matematyki), by uciec przed ludowym wojskiem podejmuje pracę w Klinice Chirurgii Wydziału Weterynaryjnego w Lublinie. Dzięki cudownym ludziom tam pracującym pod kierownictwem prof. M. Lewndowskiego zaraża się tym fachem. W tym czasie od stajennego awansuje do pracowni rtg i fotografii. W 1975 r. w terminie ukończył Wydział Weterynarii w Lublinie i podją pracę w Łabowej - w Lecznicy dla zwierząt. Do dnia dzisiejszego wykonuje swój zawód wyuczony. Po drodze przeszedł wszystkie szczeble "kariery" od ordynatora, inspektora, lekarza powiatowego, lekarza wojewódzkiego i dyrektora.

Stan rodzinny - żonaty nadal z Teresą, dzieci dwoje: Dorotka + zięć Krzysztof i Janusz, Aleksander.
Zainteresowania: podróże-turystyka (głównie samochodowa), rzeżbiarstwo, żeglarstwo, architektura, malarstwo, historia.
Fotografia: przygoda z fotografią rozpoczęła się w szkole podstawowej przy udziale bakelitowego aparatu 6x6 marki Druh. W wyniku niesamowitych osiągnięć w fotografowaniu rodziny - ojciec podarował mi aparat mieszkowy na filmy 6x9 Welta. To było wielkie moje osiągnięcie, gdyż aparat miał wartość bezcenną dla ojca (jeszcze przedwojenny, przetrwał kampanie wrześniową i nienajlepsze wrunki w AK-im lesie). W tym okresie w domu rodzinnym dokonałem aneksji łazienki i wc by mieć ciemnie fotograficzną. To co musiała wycierpieć rodzina w tym czasie kiedy obrabiałem materiały, wie ten który pamięta te czasy. Postępy były niewyobrażalne, więc otrzymałem lepszy aparat: Smienę na filmy małoklatkowe. Tu zaczęła się szkolna komercja - fotki z zabaw, mikołajów. zakup lampy błyskowej na wymienne żarówki (Vacublitz). Za "wielką forsą" poszedł postęp techniczny: aparat Zorki, następnie Kiev V - to było coś, miał wbydowany światłomierz i dalmierz pryzmatyczny. Miałem wymienne obiektywy szerokokątny i teleobiektyw i nasadkę-wizjer do obiektywów. Lustrzanka jednoobiektywowa - Praktica to już okres studiów. W tamtych czasach moją kultową książka o fotografii była biblia p.t. "Fotografia technika i technologia" wydanie ósme autorstwa Tadeusza Cypriana. przyszedł czas na aparat Kiev V 6x6 do fotografii czarno białej, oraz Canon EOS 50e. Z czasów studniówek, bali przeszedłem na fotografię "dla siebie". zacząłem wysyłać zdjęcia na konkursy i pokazy (oczywiście czarno-białe, ORWO ze swoimi kolorami dopiero wchodziło).

Konkursy lokalne: m. in. wojewódzki dom kultyry - zamek w lublinie 1970, 72, 73 r. W tym czasie w centrum kulturalengo życia studenckiego w ówczesnej Chatce Żaka w Lublinie, na "Konfrontacjach" wystawiałem swoje fotogramy. W roku 1971 r. zdobyłem II nagrodę w krajowym konkursie "Siedmiu sąsiadów" i bony towarowe za 1000. zł. (to była forsa) w Tygodniku "itd."  W latach 70-73 moje prace były umieszczone w miesięczniku "Fotografia". W lokalnej prasie lubelskiej zamieszczone moje zdjęcie p.t. "sesja egzaminacyjna tuż, tuż " podpisał się fot.W. Stępień (13.01.1975 r.) - więc dorobiłem się plagiatu. W ostatnich latach wystawiałem swoje zdjęcia m.in. w Ratuszu lubelskim, na Akademi Rolniczej w Lublinie, w Salonie Toyoty w Nowym Sączu (dwie wystawy:"Portugalia" i "Sycylia"), oraz na dorocznym Święcie Pszczelarzy w Stróżach u Państwa Kasztelewiczów. Miałem kilka tematycznych wystaw indywidualnych w kameralnych wnętrzach Restauracji Ratuszowa w Nowym Saczu.

kontakt

dane kontaktowe